W ciąży z gwałtu – Jennifer dzieli się swoją historią

Po gwałcie podczas podróży służbowej, dla Jennifer Christie i jej męża Jeffa, aborcja nigdy nie była opcją. To ich niesamowita historia miłości i odwagi.

 
 
Jak wyglądało moje życie przed gwałtem?
Wszystko było dość stabilne i normalne, taki status quo. Można by uznać nas za przeciętną rodzinę, czwórka dzieci. Wydawało mi się, że byłam u szczytu kariery jako tłumacz, brałam na siebie więcej pracy, podróżowałam, tłumaczyłam na kilku rejsach, co bardzo mi się podobało. W styczniu 2014 wyjechałam poza miasto w 2-tygodniową podróż służbową. I ostatniego dnia po skończeniu pracy wróciłam do hotelu, padał śnieg. Dotarłam do mojego pokoju. Otworzyłam drzwi, odłożyłam moje rzeczy, odwróciłam się, żeby zamknąć drzwi, a tam stał mężczyzna. Uderzył mnie w głowę pięścią. Wszystko stało się rozmyte. Zaciągnął mnie do pokoju i zgwałcił mnie. Złamałam kilka żeber i kilka palców, kiedy próbowałam walczyć.  Ale uświadomiłam sobie, że walka tylko pogarszała sytuację. Skryłam się w sobie. Obudziłam się, słysząc czyjś krzyk. Byłam na klatce schodowej na zewnątrz hotelu. Miałam na sobie tylko zepsuty stanik. Na dworze był mróz, co prawdopodobnie ocaliło moje życie, ponieważ miałam krwotok mózgowy. Życie po gwałcie było bardzo trudne. Nie podniosłam się z tego szybko. Nie potrafiłam przywrócić życia do poprzedniego stanu. 5 tygodni po gwałcie miałam tłumaczyć podczas rejsu. W drugim dniu mam mdłości. Biegunka, bóle brzucha, mój stan się nie poprawiał. Lekarka zapytała, czy jest szansa, że mogę być w ciąży. Powiedziałam, że najprawdopodobniej nie, że jestem prawie pewna, że nie, ale zostałam zgwałcona w zeszłym miesiącu więc prawdopodobnie powinniśmy przeprowadzić test. Dała mi test ciążowy – i był drugi pasek. Patrzyłam się na niego. Zrobiliśmy przystanek w Cartagena w Kolumbii. Zabrano mnie do małego szpitala, który wyglądał jak mały garaż i był ze mną tłumacz, którego nie potrzebowałam, ponieważ jak tylko rozpoczęto USG była tam mała fasolka. Widziałam już takie fasolki – i ta mała fasolka to był mój syn. Uśmiechnęłam się. Uśmiechnęłam się do niego. Czuję, że świat mówiłby mi “jesteś w ciąży z czymś okropnym, powinnaś być wściekła, czuć obrzydzenie”. A ja poczułam przypływ silnego instynktu opiekuńczego w stosunku do tego dziecka. I pamiętam, że położyłam ręce na brzuchu i powiedziałam “Muszę powiedzieć mojemu mężowi” I powiedziałam mu, że jestem w ciąży. I minął tylko ułamek sekundy i on powiedział “Dobrze”. Powiedział “Dobrze”. Jak to “dobrze”? Myślę “Moi rodzice oszaleją, co powiedzą twoi rodzice, co powiemy dzieciom?”. Mam zamieszanie w głowie pytam “Jak możesz być tak spokojny”, a on mówi “Kochanie, to coś pięknego”. Powiedział, że to dar. Coś pięknego, co wynikło z czegoś tak bolesnego dla nas. “Kochamy dzieci.” Ja mówię “Tak, kochamy dzieci”. On mówi “Będzie wspaniale”. Powiedział “Dobrze”. “Uda nam się, J, uda nam się.” Powiedziałam “Tak, uda nam się”. Moja historia nie jest o wyborze. Nie opowiadam jej mówiąc “To jest wybór, którego dokonałam”. Mówię, by pokazać człowieczeństwo mojego syna. Przypomina mi, że Bóg nadal jest na tronie. I że dobro nadal zwycięża zło. I kiedy patrzysz w przeszłość i myślisz o rzeczach, które chciałbyś, żeby się nie wydarzyły – nie mogłabym cofnąć tego, co mi się przydarzyło, bo to by oznaczało, że jego by nie było. A on jest tego wart.
 
▔▔▔▔▔▔▔▔▔▔▔▔▔▔▔▔OBEJRZYJ RÓWNIEŻ▔▔▔▔▔▔▔▔▔▔▔▔▔▔▔▔

 

Zamknij menu
Twitter
YouTube
Instagram

Podobało się? Podziel się z innymi:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on email
Email

Zapisz się na Newsletter i otrzymaj od nas DARMOWY PREZENT!

Uzupełnij poniższy formularz i dołącz do naszego newslettera w zamian wyślemy Ci bez żadnych Twoich kosztów międzynarodowy symbol obrońców życia, stópki 10 - tygodniowego nienarodzonego dziecka w ich naturalnym rozmiarze.



Zgodnie z art. 13 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (Dz. Urz. UE L 119 z 04.05.2016) informuję, iż:
1) administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Fundacja Małych Stópek, z siedzibą w Szczecinie, przy ul. Świętego Ducha 9,
2) kontakt z administratorem: e-mail: kontakt@fundacjamalychstopek.pl, tel: 791 138 902,
3) Pani/Pana dane osobowe przetwarzane będą w celu subskrypcji do newslettera na podstawie Art. 6 ust. 1 lit. a ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. ,
4) odbiorcami Pani/Pana danych osobowych będą wyłącznie podmioty uprawnione do uzyskania danych osobowych na podstawie przepisów prawa,
5) Pani/Pana dane osobowe przechowywane do momentu żądania usunięcia z subskrypcji,
6) posiada Pani/Pan prawo do żądania od administratora dostępu do danych osobowych, prawo do ich sprostowania usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do cofnięcia zgody oraz prawo do przenoszenia danych,
7) ma Pani/Pan prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego,
8) podanie danych osobowych jest dobrowolne.


Poniżej wpisz kwotę jaką chcesz podarować
Fundacji Małych Stópek

Podaj kwote

Jednorazowa darowizna w wysokości

Miesięczna darowizna w wysokości

Jednorazowa darowizna w wysokości

Miesięczna darowizna w wysokości

Jednorazowa darowizna w wysokości

Miesięczna darowizna w wysokości

Jednorazowa darowizna w wysokości

Miesięczna darowizna w wysokości