W działalności pro-life nie wolno spoczywać na laurach

Nigdy nie wolno też być zbyt pewnym siebie czy wpadać w rutynę. To, że dziś udało się uratować jakieś dzieciątko, nie oznacza, że jutro również się uda.

Ludzkie historie są różne, tak jak i ludzkie dramaty zaczynają się i kończą w innym miejscu. Czasem pewne sytuacje wymagają od nas więcej zaangażowania niż byśmy się tego spodziewali. Czasem już nam się wydaje, że mamy „happy end”, że dziecko przyjdzie bezpiecznie na świat, lądując w ramionach ukochanej mamy…a tu nagle wszystko się wali. Głuchy telefon, mur, cisza. Co zrobiliśmy źle? Trzeba się podnieść, iść dalej i ratować kolejne kobiety i ich nienarodzone maluchy. Pokornie zderzać się każdego dnia, z rzeczywistością walki o ludzkie życie. Zbyt wiele jest do zrobienia, zbyt wiele do stracenia, a czasu już nie cofniemy.